Migotka




Strzelali do niej, pobili i wyrzucili!

Migotka trafiła do nas po interwencji, została zabrana razem z dziećmi z ulicy.
Sunia przy każdej próbie podejścia do niej rzucała się z zębami, nie było możliwości
by się do niej zbliżyć. Nie mogliśmy zbadać jej stanu zdrowia, kompletnie nic nie przekonuje jej do człowieka.
Podjęliśmy decyzję iż zostanie poddana zabiegowi sterylizacji a jednocześnie zostanie zbadany jej stan zdrowia.

To co okazało się na stole operacyjnym zszokowało wszystkich:(

Sunia była wielokrotnie postrzelona, lekarz zanim zaczął sterylizację przez kilkanaście
minut wyciągał kolejny śrut z jej małego ciałka ? i co tu się dziwić, że nie lubi ludzi:(

Po obrażeniach można stwierdzić, że jest to uraz sprzed około pół roku a strzały oddawane były
z małej odległości! prawdopodobnie była uwiązana i ktoś do niej strzelał!!!
Nikogo nie powinni dziwić, że tak bardzo boi się ludzi i tak zaciekle broni się przez dotykiem człowieka.

Poza tym jej stan fizyczny jest zadowalający, natomiast jest stan psychiczny kiepski.

Migotka ma niewiele ponad rok, jest malutka, waży ok. 5kg, taki troszeczkę wyrośnięty pinczerek.

Serce rozpada się na miliony kawałków gdy myślimy o tym jaki koszmar musiała przejść by tak obawiać się ludzi.

Sunia nie mogła trafić do domu tymczasowego ponieważ nie pozwala wykonać żadnego zabiegu przy sobie,
nie można założyć jej obroży itp -panicznie się bała.
Wyjaśniamy iż Fundację prowadzą doświadczone osoby, mające wieloletnie do czynienia z takimi
i trudniejszymi psami i dlatego pozwalamy sobie prosić Państwa o pomoc w opłaceniu hotelu dla
suni ponieważ zdajemy sobie sprawę iż w TYM WYPADKU jest to jedyny ratunek dla tej suni.
W Fundacji nie jesteśmy w stanie poświęcić jej tyle czasu ile potrzebne jest na wyprowadzenie
na prostą tak trudnego psa, nie mamy na tą chwilę warunków lokalowych i czasowych.

Oczywiście moglibyśmy poprosić inne schronisko/przytulisko które ma wolny boks o przyjęcie suni
ale to nie jest rozwiązanie ponieważ sunia tam zdziczeje a w tym stanie na pewno nie zostanie nigdy adoptowana!
To dla niej wyrok dożywotniego pobytu w przytulisku!
Jedyny ratunek to podjęta natychmiast praca z doświadczonym behawiorystą i takiej pomocy potrzebuje
Migotka i taką dzięki wielkiemu sercu darczyńców otrzymała.

Po miesiącu pobytu i pracy z Migotką- Migusia je już z ręki,na widok opiekunki cieszy się.
Co prawda nie daje się głaskać a widok nowych ludzi powoduje paniczny lęk ale postępy jakie poczyniła rokują dobrze,
liczymy, że z każdym miesiącem będzie coraz lepiej.

Migotka ma również nowego kolegę - Szorstka z którym wychodzi na zewnętrznym wybiegu i którego bardzo polubiła.
Na jego widok oczka jej się śmieją.
Cieszymy się z tej przyjaźni ponieważ do tej pory reagowała negatywnie na inne zwierzęta a taka przyjaźń bardzo
dobrze na nią wpłynie ponieważ może obserwować jak zachowuje się Szorstek i naśladować jego zachowania.
Już nauczyła się podskakiwać na widok opiekunki.

Cieszymy się, że Migusia tak dobrze sobie radzi i liczymy, że będzie coraz lepiej.

Migotka liczy na Was.

FUNDACJI WZAJEMNIE POMOCNI
Wojszczyce 6, Pomiechówek 05-180
KONTO: 80 8011 0008 0020 0206 6936 0001
tytułem: Migotka

Oczywiście jeżeli wśród Was jest osoba która mogłaby zapewnić suni profesjonalną opiekę to bardzo prosimy o kontakt.

W przypadku jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt:
FUNDACJI WZAJEMNIE POMOCNI
wzajemniepomocni.pl


najnowsze zdjęcia:


Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka



Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

tak było gdy trafiła do Fundacji:


Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka

Migotka