Portos



Portos miał właścicielkę- ponoć nawet o niego dbała.
Cóż, kiedy wyprowadzając się "zapomniała go" w starym domu.
Odtąd Portos był sam, na łaskawym chlebie sąsiadów , którzy
go dokarmiali.Niejedną psią awanturę przetrwał- widać to po
jego pobliżnionym pysku. Dawał sobie jakoś radę- jest
przecież dzielnym psem. Szczęście go jednak opuściło.
Podobno miał ujadać pod czyimś płotem tak, że kogoś bardzo
zdenerwował.Tak bardzo, że rozsierdzony gość złapał za siekierę
żeby "ukarać" krnąbrnego psa.Na szczęście chybił- nie odrąbał
psu łapy, a tylko dwa palce tuż poniżej śródstopia.
Tak okaleczony pies błąkał się dwa dni, zanim uzyskał pomoc.

Dziś wszystko minęło-łapa się zgoiła, została tylko blizna.
Portos lekko utyka, ale chodzi i biega całkiem sprawnie.

Jest wesołym, uroczym, pełnym ciepła "przytulakiem".
Uwielbia kontakt z człowiekiem, jest łagodny i wylewny wobec ludzi,
bez cienia agresji. Burczy tylko na inne psy i nie przepada za ich bliskością.

Portos ciągle jeszcze ma nadzieję. Może znajdzie prawdziwy dom
i ludzi którzy nigdy go nie porzucą



FUNDACJI WZAJEMNIE POMOCNI
wzajemniepomocni.pl
KONTAKT
Małgorzata 0-602-185-497
Izabella 0-668-78-09-29



najnowsze zdjęcia:



Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos



zdjecia marzec 2013:

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

zdjecia wczesniejsze:

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos

Portos