Szanta


 
Taka oto piękna, choć kapryśna dziewczynka do nas trafiła...
I choć brak miejsc, brak pieniędzy - jak odmówić - błąkała się tam,
gdzie bestialsko zamordowali psa... Nie mogliśmy jej narażać... 
Szanta jest nieduża, młodziutka, biała w niewielkie srebrno-brązowe łatki.
Niewątpliwie płynie w niej krew siberian husky.
Nie potrafi chodzić na smyczy - rzuca się na ziemię na plecy -
ta umiejętność wymaga więc jeszcze trochę pracy.
Za to jest 100% przytulanką. Charakterek pokazuje trochę w kontaktach
z innymi psami - ale szybko się dogadała ze spokojnym samcem.
Na początku panna starała się pokazać, że małe jest wielkie,
ale niewzruszony Tadek nie dał się sprowokować.
Jak tylko panna zaakceptuje smycz zrobimy lepsze zdjęcia.
Szanta nie jest wdzięcznym obiektem do fotografowania...
Przeżycia sprawiły, że nie chce opuszczać bezpiecznego kojca i budynku.
Udało się założyć obrożę, ale o smyczy czy szelkach nie ma mowy...
Rzuca się na ziemię przy najmniejszej próbie założenia.
Cóż czekamy i budujemy wzajemne relacje. Tylko zdjęcia nie są najlepsze.
Ale jak widać - zajadam, do miski dopuszczam, i nawet potrafię pobiegać po budynku.
Tylko nie chcę iść na dwór - proszę nie wyrzucaj, zdają się mówić jej oczy.






Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta

Szanta