Dziadek



trafił do nas w 2010 roku, w straszne śniegi i mrozy...
ktoś go wyrzucił, ponieważ tracił wzrok i coraz gorzej słyszał...
już nie nadawał się na stróża. Chodził bidaka po wsi, aż jechał pług śnieżny....
Dziadek nie usłyszał i razem ze śniegiem zgarnęli go w zaspę....
Nie chodził przez miesiąc... Powolutku zaczął robić pierwsze kroki.
Odszedł w czerwcu.




ostatnie zdjęcia 12.05.2012:




Dziadek

Dziadek



Dziadek

Dziadek

Dziadek

Dziadek

Dziadek