BARYŁKA



MIŚ, BECZUŁKA i BARYŁKA mają ok  6-7 tygodni.
Pewnego jesiennego wieczoru przywiozły je Panie,
które wybrały się do lasu na grzyby.
W okolicach toru kolejowego w Cieksynie natknęły się
na przerażone, zagłodzone, przerażliwie chude
i zapchlone maluchy, pozostawione na pewną śmierć.
na szczęście nie przeszły obojętnie. Maluchy mają sie już
całkiem dobrze, rosną jak na drożdżach, tylko jedzą ciągle na zapas-
do granic eksplozji. Zaznały w swoim krótkim życiu prawdziwego głodu
i zajmie to trochę czasu zanim oduczą się tak opychać.
Są wesołe, garną się do ludzi, z radością pakują na ręce.
Zapowiadają się na trochę większe niż średnie.




zdjęcia 18.10.2014:




Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda



Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda

Malaruda