Rolo


Rolo to piękny wyżeł szorstkowłosy.Trafił do nas w  okolicznosciach,
których nie powstydziłby się niejeden reżyser horrorów.
Był wieczór,jeden z przedświątecznych dni, kiedy dotarła do nas wiadomość
ze potrzebna jest szybka interwencja- na strychu w opuszczonej
posesji znajduje sie pies i nie może się stamtąd wydostać.


Ciemno, zarosniete haszczami podwórze, przy drzwiach wejściowych opuszczonego domu ,
oparta byle jak o ścianę , stoi tablica nagrobkowa-
zapewne z grobu właściciela posesji.
Wnętrze domu zakurzone i od dawna niezamieszkałe,
choć wygląda jakby wszystkie sprzęty znajdowały się na miejscu,
tyle ze w nieładzie.W uchylonych drzwiach szafy widać wiszące czyjes ubrania...
A ze strychu dobiega głuche wycie...Aż ciarki przechodzą...
W Wątłym świetle latarki widać drabinę- pionową, o rzadko rozstawionych szczeblach.
Prawie niemożliwe żeby pies sam po nich wszedł na górę-
zresztą co by tu robił i czego szukał?
Uwięziony na strychu pies panicznie boi sie podejść do drabiny,
na wszelki wypadek warczy i pokazuje zęby.Nawiedzony pies w nawiedzonym domu.
Kiedy jednak w koncu udaje się go zdjąć z góry, okazuje się miłym,
choć przerażonym sytuacją  zwierzęciem. Ktoś prawdopodobnie specjalnie zamknął
go na strychu- może na złoćś właścicielowi psa? Może wyżeł kradł gdzieś kury
lub odwiedzał czyjąś sukę? Rolo miał na sobie obrożę, ale niestety bez adresówki,
nie ma chipa ani tatuażu- niczego, co umozliwiłoby odszukanie właściciela...
Czeka więc na nowy dom, bo niestety na powrót do własnego ma nikłe szanse...




Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo

Rolo