Sunia


Zycie tej maleńkiej suczki nie było usłane różami: panicznie boi się obcych ludzi, kiedy jest sama
ucieka najszybciej jak umie i chowa w jakimś ciemnym kąciku, ale kiedy jest z kimś komu ufa, grożnie szczeka na obcych.
Sonię ktoś pozostawił ubiegłej jesieni na działkach letniskowych- była widać tylko wakacyjnym kaprysem.

Chowała się przed ludżmi jak dzikie zwierzątko i nie dawała się złapać. Zmuszona głodem, zmarznięta
zimą sama przyszła do wiejskiego gospodarstwa. I może byłby to już happy end gdyby nie to że niedługo
urodziła szczeniaki i musiala zdobywać dla nich pożywienie. Wtedy potrącił ją samochód.
Nikt nie poszedł z Sonią do lekarza, choć jak mówi jej była "opiekunka"wiele dni wyła przy najmniejszym poruszeniu.
Ta dzielna mała sunieczka ciężko ranna odchowała szczeniaki!Pomimo działań podjętych w naszej
Fundacji nie uda nam się wpełni wylecczyć Soni. Po trwającej6 miesięcy rehabilitacji Sonia trochę używa tylnych
łapek ale nie jest w stanie normalnie chodzić bez pomocy. Będzie musiała dostać wózeczek.
W domu musi nosić pampersy, trzeba takze 2 razy dziennie pomóc jej opróżnić pęcherz- atoniczny na skutek urazu
kręgosłupa.Mamy jednak wciąż nadzieję że i da Soni znajdzie się kochający dom




zdjęcia kwiecień 2013:


Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

zdjęcia styczeń 2013:




Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia



wcześniejsze zdjęcia:




Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia



Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia

Sunia