Wistula i Wilejka


Znalazły dom w październiku 2014r.


Niedzielne popołudnie- nic nie zapowiada kłopotów- nic,
dopóki nie zadzwonił telefon. Straż pożarna w Nowym Dworze Mazowieckim-
ruszają na akcję, proszą o udział lekarza wet.
Nie odmawia się w takich sytuacjach. Diabli wzięli rodzinny niedzielny obiad.
Ruszamy.
Na miejsce akcji prowadzi nas najpierw policyjny radiowóz, potem - wałem wiślanym
i przez nadbrzeżne bezdroża samochód Straży Pożarnej.
Ktoś prawdopodobnie wrzucił do Wisły dwa szczeniaki- na szczęście uczynił to stojąc
na brzegu, więc małe, niesione prądem wylądowały w nadbrzeżnych zaroślach,
wyziębione, zmordowane do granic wytrzymałości i zszokowane skomlały nawołując matkę.
Na próżno.Nie mogła ich przecież usłyszeć.Małe trafiły na wydrążoną w nadbrzeżnej
skarpie opuszczoną norę pizmaka i wpełzły najgłębiej jak tylko się dało.
Pewnie dokonałyby  tam żywota, gdyby nie zapalony wędkarz, którego zaniepokoiło skomlenie.
Było rano. Mężczyzna nasłuchiwał, przeszukiwał szuwary i krzewy- bezskutecznie.
Do akcji włączyła się żona i córka. Ani śladu szczeniaków, a od czasu do czasu dało się
słyszeć popiskiwanie. Zawiadomiono strażaków,którzy zaczęli metodycznie przeszukiwać brzeg.
Wreszcie- a było już ok 14- zlokalizowali norę ze szczeniętami.
Przerażone małe wcisnęły się tak daleko jak tylko mogły wejść,
W Wąskim wejsciu nie mógł się zmiescić człowiek, a ręką nie udawało się dosięgnąć szczeniaków.
Strażacy pracowali w pocie czoła- rozkopywali twardą glinę aby dostać się do maluchów.
Pierwsze szczenię udało im się wydobyć dość szybko- po niespełna godzinie, walka o życie
drugiego trwała dwa razy dłużej. Jaka radość i ulga, gdy z rozkopanej nory wyłonił się cały
umorusany w glinie ratownik, trzymający w ramionach wymęczone szczeniątko....
Maluchy były tak zmordowane i wycieńczone wysiłkiem, że "zwiędły"
i usnęły na rękach trzymających je ludzi. Wyjeżdżamy ze szczenietami zawiniętymi w kocyki-
Muszą się ogrzać i odpocząć. 

WIELKIE podziękowania dla strażaków za ich fantastyczną postawę!!!!



Topieliczki to dwie suczki, w wieku ok 6-7 tygodni, bardzo przypominają wyglądem dobermany.
Będą kiedyś naprawdę dużymi psami.
A dzielne są już- przetrwały!




Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki

Topieliczki