Ten cudowny, całkiem spory i nienajmłodszy już kudłacz, miał nieszczeście stracić swojego właściciela.
Nasze wolontariuszki zajeły się biedakiem i dzisiaj wygląda zupełnie inaczej. Nie wygląd jednak ma największe znaczenie: cieszymy się, bo chłopak ciągle wierzy, że ktoś go pokocha.